Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać - jazz, literatura, teatr

William Dalrymple, Anita Anand „Koh-i-Noor” – Wydawnictwo Noir-sur-Blanc, 2019

k_carol

k_i_n

Koh-i-Noor, czyli Góra światła jest dzisiaj umieszczany pod koniec pierwszej setki na liście największych diamentów świata. Nadal pozostaje jednak jednym z najsłynniejszych kamieni szlachetnych w dziejach, a trwające od wieków zamieszanie z nim związane, zdaje się nie mieć końca. Dwoje brytyjskich autorów – historyk William Dalrymple i dziennikarka pochodzenia sikhijskiego Anita Anand – podjęło się wyjaśnienia tego fenomenu i opisania historii Koh-i-Noora. Oboje w swoich poprzednich publikacjach pośrednio dotknęli losów diamentu. Dalrymple pisał o dziewiętnastowiecznym konflikcie brytyjsko-afgańskim, Anand opowiadała o Sophii Duleep Singh, córce ostatniego właściciela kamienia z Półwyspu Indyjskiego.

Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej Dalrymple mierzy się z legendami, mitami o Koh-i-noorze, próbując odtworzyć jak najwierniejszą, jak najbardziej prawdopodobną ścieżkę losów diamentu. Autorom nie udało się bowiem znaleźć wiarygodnych źródeł, które potwierdzają losy kamienia przed rokiem 1750.  Jest to kapitalny wykład dotyczący historii regionu, z którym dzieje Koh-i-noora nieodwracalnie się splotły.  Sięgający wiele set lat wstecz, rzucający historyczne i kulturowe tło na całą opowieść, która kończy się w roku 1839 śmiercią maharadży Pendżabu Randźita Singha. Druga część – napisana przez Anitę Anand - opowiada historię kamienia od momentu znalezienia się w Wielkiej Brytanii, równolegle opisując dzieje kolejnego i ostatniego maharadży Duleepa Singha, który jako dziesięcioletni chłopak, formalnie, acz trudno powiedzieć, że w pełni świadomie, przekazał skarby Indii, brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Mierzy się także, z nie najłatwiejszą wbrew pozorom, kwestią gdzie Koh-i-Noor powinien się dziś znaleźć – prawa do tego rości sobie obecnie pięć państw.

Dalrymple i Anand to świetni „opowiadacze”. Ich wartki, niespełna 300-stronicowy wywód, przynosi czytelnikowi atrakcyjną, zaskakującą historię. Opowieść równą najbardziej wymyślnym i niesamowitym filmowym scenariuszom. Dzieje Koh-i-Noora pełne są podstępów, zdrad, wojen i grabieży, a wiele osób wierzy w klątwę, jaką niesie posiadanie tego kamienia przez władcę. Może dlatego od czasów Królowej Wiktorii, diament pojawiał się tylko w koronach królewskich małżonek.

 

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci