Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać - jazz, literatura, teatr

Anna Bikont, Helena Łuczywo „Jacek” – Wyd. Czarne / Wyda. Agora, 2018

k_carol

jacek

Dość długo przyszło czekać na biografię Jacka Kuronia, jednej z najważniejszych postaci historii Polski ostatnich dziesięcioleci. Jego życiowe perypetie znane były z kilku publikacji autobiograficznych, jednak bez wątpienia potrzebne było spojrzenie z boku na jego losy i aktywność.  

Nie podważając stworzonej przez Annę Bikont i Helenę Łuczywo opowieści, żałuję trochę, że nie podjął się napisania biografii Jacka Kuronia, ktoś spoza jego towarzysko-politycznego kręgu. Wprawdzie z jednej strony łatwiej było zapewne pisać, znając pewne sytuacje z autopsji. Z drugiej jednak, trudno zachować – nawet po latach – całkowicie bezstronne spojrzenie, będąc niegdyś niemal w centrum opisywanych wydarzeń. Efekt końcowy wypadł jednak dobrze. Uniknęły autorki hagiografii, nie bały się napisać o sprawach trudnych, znalazły miejsce dla krytyki. Skoncentrowały się przede wszystkim na politycznej stronie życiorysu Jacka Kuronia, (choć de facto innego aspektu życia niemal on nie doświadczał), będącego jednocześnie solidnym kawałkiem współczesnej historii naszej Ojczyzny. Ogromną zaletę publikacji stanowią pierwsze rozdziały opisujące dziadków i rodziców bohatera książki. Jak się okazuje, ich życie było w wielu aspektach niesamowicie zbieżne z tym, co działo się później z samym Jackiem Kuroniem.

„Jacek” ma dla mnie pesymistyczną wymowę. Pokazuje człowieka, zawsze pierwszego w działaniu. W działaniu niezwykle konkretnym, nacelowanym na wsparcie innych. Pełnego pomysłów, zawsze skorego do pomocy. Przy tym wszystkim tego, który z reguły najmocniej obrywał zewsząd przy każdej możliwej okazji. Doświadczając ciosów, nie tylko ze strony swoich przeciwników, ale także bardzo często od niedawnych jeszcze sojuszników i beneficjentów jego akcji. Trzeba Kuronia i jego dzieło przypominać. Czynić choć to,  bowiem biorąc pod uwagę kształt naszej dzisiejszej rzeczywistości, nie ma chyba szans by kiedykolwiek doczekał się on należnego mu uznania. Tak to zresztą z reguły bywa z tymi, którzy przede wszystkim coś robią, a nie tylko mówią, (chociaż żartobliwie mówiąc i gadułą był Kuroń nie do pobicia).

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci