Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać - jazz, literatura, teatr

Katarzyna Surmiak-Domańska „Kieślowski. Zbliżenie” – Wyd. Agora, 2018

k_carol

KK

13 marca 1996 główne wydanie telewizyjnych Wiadomości nie rozpoczęło się jak to zwykle bywa od skrótu najważniejszych wydarzeń dnia. Podano tylko jedną informację – o śmierci Krzysztofa Kieślowskiego. Pamiętam ten wieczór do dzisiaj. Bardzo szczegółowo. Dla mnie – w czym nie byłem przecież wyjątkiem – Kieślowski był (i nadal jest) postacią bardzo ważną. Niemal ćwierć wieku po jego śmierci pojawia się możliwość poznania Krzysztof Kieślowskiego, jako człowieka, a nie tylko artysty. Spojrzenia na jego życie, ale poprzez pryzmat osobistych historii także ponownego przyjrzenia się jego twórczości. „Kieślowski. Zbliżenie”. Ta książka to raczej reportaż. Długi, lecz pasjonujący. Sama autorka mówi zresztą o sobie (w wywiadzie dla Gazeta.pl przeprowadzonym przez Mike’a Urbaniaka), że jest bardziej reporterką niż biografką. Udało się dzięki temu objąć kadrem opowieści nie tylko samego Kieślowskiego, ale także jego otoczenie, realia czasów, w których żył. Książka odsłania dość obszernie prywatną stronę życia Kieślowskiego. Coś, przed czym sam Artysta za życia bronił się, co starał się ukryć przed szeroką publicznością.

We wspomnianym już wywiadzie autorka tak mówi o swojej pracy: „Postanowiłam (..) pisać prawdę, zawsze prawdę. Odbrązowienie nie oznacza obrzucenia błotem. To mnie nigdy nie interesowało. Ale zdjęcie z cokołu już tak. Po to, by pokazać, że wielcy ludzie są tacy sami jak my. Odnoszą sukcesy i triumfy, ale znają też smak porażki i upokorzenia.” Udało się owo „odbrązowienie”. Co więcej okazało się dobre dla samego bohatera biografii. Udało się także autorce uniknąć sytuacji, której osobiście nie lubię: prób oceny swojego bohatera. Wolę przedstawienie faktów, nie stronię przed opiniami uczestników wydarzeń. Nie przepadam jednak za zbyt zaangażowanymi odautorskimi komentarzami biografów. Udało się Katarzynie Surmiak-Domańskiej zaskoczyć mnie, jako czytelnika. Zaskoczyć obrazem Kieślowskiego, jaki wyłania się z jej książki. Nie będę się wdawał w szczegóły, by nie zepsuć lektury potencjalnym zainteresowanym. Jednakże spodziewałem się zobaczyć zupełnie innego człowieka. Nie lepszego, czy gorszego. Zwyczajnie zupełnie odmienną osobowość, od tej, która wyłania się z kart książki. Udało się wreszcie stworzyć jedną z ważniejszych w tym roku publikacji, roku, który jawi się wysypem znakomitych książek o najwybitniejszych postaciach polskiej kultury XX wieku. „Kieślowski” jest pośród nich.

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci