Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać - jazz, literatura, teatr

Luba Winogradowa „Snajperki” – Wyd. Znak, 2018

k_carol

snajperki

Historie kobiet, obywatelek Związku Radzieckiego, walczących podczas II wojny świtowej przebiły się do szerszej publiczności książką „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” Swiatłany Aliksijewicz. W naszym kraju dość późno, bowiem trzeba wspomnieć, że polscy czytelnicy czekali na jej wydanie aż ćwierć wieku. Ten tytuł utorował jednak drogę do kolejnych publikacji. Luba Winogradowa, z wykształcenia mikrobiolog. Tłumaczka. Współpracowała ze znakomitym brytyjskim historykiem i autorem Antonym Beevorem. Od tamtego czasu sama zajmuje się historią – jako badaczka i autorka. Beevor jest teraz jednym z polecających jej kolejne prace w tym własnie opisywane tu "Snajperki" . Warto także wspomnieć, że wstęp do najnowszej książki Winogradowej napisała Anna Reid – inna brytyjska autorka specjalizująca się w historii Europy Wschodniej.  

„Snajperki” to druga z książek Luby Winogradowej. Kontynuacja, uzupełnienie „Nocnych wiedźm” opowiadających o radzieckich lotniczkach. Tak jak poprzednio autorka opierała się przy pisaniu przede wszystkim na informacjach z pamiętników i wywiadach z uczestniczkami tamtych wydarzeń. Tym razem koncentrując się na kobietach – strzelcach wyborowych. Opowieść toczy się dwutorowo. Po pierwsze kolejnymi etapami żołnierskiego wtajemniczenia: od szkoły snajperskiej, poprzez pierwsze przydziały, pierwsze akcje bojowe, zdobycie doświadczenia, aż po demobilizację. To wszystko toczy się równolegle z kolejnymi wojennymi wydarzeniami, przesuwaniem się i zmianami na froncie.  Na tym tle pojawiają się kolejne historie i wspomnienia. Dotyczące czasem konkretnych wojennych kampanii, spraw stricte wojskowych, czasem kwestii drobnych, osobistych, ale tylko z pozoru mniej ważnych.  „Snajperki” pokazują jednak przede wszystkim jak w tym męskim świecie (męskim, choć jak szacuje się, w ZSRR niemal milion kobiet służyło w Armii Czerwonej podczas II Wojny Światowej) radziły, czy raczej musiały radzić sobie kobiety. Także jak próbowały odnaleźć się po wojnie w cywilnej rzeczywistości – choć moim zdaniem, ten akurat temat potraktowała autorka nieco zbyt pobieżnie.  

„Snajperki” to obszerna, dobrze napisana i rzetelnie udokumentowana praca (brawa należą się autorce m.in. za odnalezeienie i opublikowanie licznych fotografii) , która wypełnia cały czas jeszcze istniejącą lukę, jaką jest opisanie losów kobiet żołnierek II Wojny Światowej, nie tylko zresztą tych walczących w oddziałach Armii Czerwonej.

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci