Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać - jazz, literatura, teatr

Bill Frisell "Music IS" - OKeh, 2018

k_carol

Music_IS

W roku 2000 ukazał się solowy album Billa Frisella Ghost Town. Po osiemnastu latach gitarzysta, lekko modyfikując zastosowane podczas poprzedniej sesji nagraniowej instrumentarium, prezentuje Music IS. Nieco inny jest także dobór repertuaru. Do dziesięciu własnych kompozycji znanych z wcześniejszych płyt dołożył Frisell pięć nowości (Change in the Air, Thankful, What Do You Want, Miss You oraz Go Happy Lucky) tworząc godzinny, przekrojowy, muzyczny autoportret.  Warto przy tej okazji wspomnieć, że nietrudno byłoby wypełnić premierami cały album, bowiem Artysta komponuje niemal codziennie. Co natomiast pojawiło się spośród frisellowskich klasyków? Do solowych wykonań zaadaptował gitarzysta chociażby tytułowe nagrania ze swoich dwóch pierwszych albumów In Line oraz Rambler (ten drugi utwór, nagrywany później m.in. z Charliem Hadenem, na Music IS zagrany jest w dwóch różnych wersjach), reminiscencje z prac dla kina i teatru w postaci Kentucky Derby, wspomnienia współpracy z Paulem Bleyem (Monica Jane) czy Jimem Keltnerem (The Pioneers), wyjątki z albumu Blues Dream (Ron Carter oraz otwierające płytę Pretty Stars i kończące ją Made to Shine, w pierwowzorze będące jednym utworem - Pretty Stars Were Made to Shine).

Przy pracy nad albumem postawił Frisell na spontaniczność. Przygotowania rozpoczął od tygodniowej rezydencji w nowojorskim The Stone. Sesja nagraniowa, która nastąpiła tuż po serii solowych koncertów była ich naturalną kontynuacją i pozwoliła na wyklucie się zawartości płyty. Gitary elektryczne i akustyczne, gitarę basową, ukulele oraz spory zasób elektroniki zabrał ze sobą Bill Frisell na czterodniową wizytę w portlandzkim studiu Flora Recording and Playback. Już od pierwszych dźwięków Music IS można łatwo rozpoznać brzmienie tak charakterystyczne dla tego gitarzysty. Styl, w którym miesza się jazz, blues, folk, country, awangarda. Znajdzie się nawet krótka próbka ostrej, naprawdę ostrej, rockowej gitary w zaledwie jednominutowym Think About It. Ciekawostką jest, że utwór ten nagrał Frisell wkładając wzmacniacz gitarowy do środka pianina. Bardzo szczególnego, należącego, bowiem niegdyś do Keitha Moona. Frisell gra, czasem używając tylko jednego instrumentu, niekiedy miksuje ścieżki, zapętla je, tworząc bardziej skomplikowane faktury.  Nieodmiennie jednak zawsze znajdujemy w nich ducha twórczości bohatera tego tekstu. Cały Bill, cały on.

 

Pierwsza publikacja w JazzPress 5/2018

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci