Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać

"Niebo jest nasze" Brendan I. Koerner, Wydawnictwo Czarne, 2017

k_carol

niebonasze

Ameryka przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia kojarzona jest z wojną w Wietnamie i protestami przeciwko niej, walką o równe prawa dla afroamerykańskich mieszkańców USA, hippisami. Mało kto wie, że to także czas swoistego boomu na … porywanie samolotów. Od roku 1961 do 1972 uprowadzono w USA 159 samolotów pasażerskich. Szczególnie obfite w takowe wydarzenia było ostatnie pięciolecie przywołanego okresu, kiedy do porwań dochodziło czasem częściej niż raz na tydzień, niekiedy nawet zdarzały się dwa porwania jednego dnia. Dane te brzmią szokująco, tak bardzo odwykliśmy już od podniebnego kidnapingu.

Za każdym porwaniem stała osobista historia porywacza. Różnorodne motywy, jakie powodowały podjęcie takich kroków i różnorakie cele, jakie porywacze chcieli osiągnąć. „Niebo jest nasze” Brendana I. Koernera ma podtytuł „Miłość i terror w złotym wieku piractwa powietrznego”. Autor przygląda się, bowiem opisywanemu zjawisku poprzez historię jednej z najsłynniejszych par porywaczy: Rogera Holdera i Cathy Kerkow, którzy uprowadzonym samolotem i z pół milionem dolarów okupu dotarli aż do Algieru. Niesamowita, ciągnąca się, aż po lata dwutysięczne saga Holdera i Kerkow, w zasadzie do dziś nie doczekała się swego finału. Cathy Kerkow sprytnie zniknęła z horyzontu poszukujących jej służb USA, krewnych, znajomych i przyjaciół. Być może – jak chciałby autor – wiedzie gdzieś na południu Francji, stateczne życie, dystyngowanej starszej pani.

Jednak opowieść Koernera to nie tylko losy tej dwójki porywaczy. To także - równoprawnie - bardzo szerokie spojrzenie na cały problem ówczesnego piractwa powietrznego i na samą Amerykę. Autor pokazuje chociażby opinie i propozycje sposobów zapobiegania i walki z porwaniami, jakie pojawiały się i jakie dyskutowano w gronie zainteresowanych stron: władz, linii lotniczych, związków zawodowych pilotów lotnictwa cywilnego, a także kwestie jak postępować z samymi porywaczami (niektórzy do dziś poszukiwani są przez FBI). Długimi - ale wcale nie dłużącymi się - dygresjami opisuje szerszy kontekst całej historii wspomnianego duetu i im podobnych.. 350 stron opowieści Koernera to trochę reportaż, trochę kryminał, po trosze thriller polityczny. Napisany bez zbędnych ozdobników, zanudzania statystykami, wciągający, gdzie trzeba ubarwiony iskrą humoru. Wydobywa na światło dzienne kolejny istotny, choć zapomniany fragment współczesnej historii Stanów Zjednoczonych. Przynosi - nieoczekiwanie - dużo nieznanych epizodów ówczesnej historii i polityki, ujawnia niuanse i smaczki tamtych czasów związane z opisywanym tematem.  Do polecenia bez dwóch zdań. Kolejna bardzo dobra pozycja z mocnej Serii Amerykańskiej.

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci