Menu

donos kulturalny

wydarzenia kulturalne nad którymi warto się zatrzymać

Bob Dylan. Duszny kraj - przekład Filip Łobodziński; Biuro literackie , 2017

k_carol

dylan

W szkolnych czasach wraz z kolegami polowaliśmy na dodatki do gazet młodzieżowych z tłumaczeniami tekstów ulubionych zespołów i muzyków. W miarę oswajania języka angielskiego coraz lepiej można było sobie radzić ze zrozumieniem tekstów, ale dodatki nadal były łakomym kąskiem przede wszystkim z racji, klasy dokonywanych tam przekładów. Książka ze zbiorem tekstów, przełożonych tak, że można je było od razu śpiewać, leżała w sferze nieosiągalnych marzeń.

Pomyślałem o tamtych chwilach od razu, kiedy dowiedziałem się o wydaniu zbioru tekstów Boba Dylana. Osoba Filipa Łobodzińskiego, który dylanowskie teksty przełożył, tylko wzmogła moje zainteresowanie. Choć inicjatywa wydania zbioru leżała w całości po stronie tłumacza, to nie mógł sobie chyba Dylan wyobrazić sobie w Polsce lepszej osoby do przybliżenia swojej twórczości niż Łobodziński, który ma bogate doświadczenie, jako autor, translator i wykonawca (przy tej okazji warto wspomnieć, że swoje przekłady wykorzystał Filip Łobodziński na wydanej w tym roku płycie dylan.pl). Co ciekawe trudno było znaleźć wydawcę dla gotowego już zbioru, a nieoczekiwana Nagroda Nobla wbrew pozorom tylko proces wydawniczy skomplikowała. Ostatecznie jednak 132 poetyckie przekłady tekstów Dylana ujrzały światło dzienne. Pogrupowane w dwanaście tematycznych rozdziałów i wzbogacone komentarzem autora przekładu. I choć posłowie do swojego zbioru zaczyna Łobodziński przekornym zdaniem „Bob Dylan jest nieprzetłumaczalny na język polski” to trudno nie uchylić kapelusza przed tytanicznym zadaniem, jakiego się podjął, dogłębnym przygotowaniem do tematu, co udowadnia każdym wersem, wreszcie – last but not least – jakością wykonanej pracy. „Nie twierdzę, że moje przekłady są genialne, ale niech coś się zacznie, niech przyjdą inni” – piszę Łobodziński. Cóż, ewentualni następcy zmierzyć się będą musieli nie tylko z legendą Dylana, ale i wielką klasą Łobodzińskiego nawet, jeżeli tylko w wersji „nie genialnej”.

© donos kulturalny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci